Nie potrafię zrezygnować ze słodyczy
- 3 wrz 2016
- 1 minut(y) czytania
Jestem w stanie znieść wiele wyrzeczeń, ale nigdy, przenigdy nie uda mi się zrezygnować ze słodyczy. Jak można żyć bez ciasta do kawy z koleżankami w pracy? Albo jak tu nie wyjść z dziećmi na lody? A te wszystkie pyszne babeczki, torciki, rogaliki? Nie przeżyłabym bez nich ani jednego dnia.
Pół biedy, gdybym, jak niektórzy potrafiła zjeść kawałek ciasta dziennie i na tym poprzestać. Ale nie potrafię. Gdy otworzę czekoladę - znika cała. Gdy kupimy chipsy do wieczornego filmu - każdy ma swoją paczkę, a gdy skończę podjadam mężowi. Nie mówiąc o ciasteczkach przy podwieczorku z mężem i dziećmi. Nasza czwórka pochłania pół kilograma w niecałe pół godziny.
Czasem myślę, że warto spróbować, bo z roku na rok muszę kupować coraz większe spódniczki. No i ciągle słyszy się o tej cukrzycy... Ale jak to zrobić? Naprawdę nie potrafię żyć bez słodkości!





Komentarze